Abby Johnson: nigdy nie możemy się bać stanąć w obronie słabszych

Opublikowano: 2020-02-13 16:37:02 r.

„Pamiętajcie, nigdy nie możemy się bać stanąć w obronie słabszych – tych, którzy sami nie mogą się bronić” – mówiła w Bydgoszczy Abby Johnson. Amerykańska aktywistka pro-life, jedna z najmłodszych dyrektorów kliniki aborcyjnej oraz bohaterka filmu „Nieplanowane”, spotkała się mieszkańcami miasta w salezjańskiej parafii św. Marka.

Opowiadając historię swojego nawrócenia, które dokonało się w 2009 roku, Abby Johnson wróciła do czasów college’u, kiedy to przeszła swój pierwszy zabieg aborcyjny. Przyznała, że wzrastała w chrześcijańskim domu, w którym nigdy nie rozmawiało się o aborcji. – Chciałabym wam powiedzieć, że kiedy zaszłam w ciążę, myślałam o rodzicielstwie czy adopcji. Ale nie mogę tego zrobić. Mój chłopak w tym samym czasie zawiózł do klinik kilka swoich dziewczyn. Mnie też. Wysadził i zostawił. Z samego zabiegu za dużo nie pamiętam – wspominała.

Ponowne zetknięcie z kliniką Planned Parenthood nastąpiło rok później – Abby była już na uniwersytecie. Podczas kolejnej rozmowy – na pytanie, co myśli na temat takiej działalności – odpowiedziała, że jest za życiem, że jest pro-life. – Pracownica kliniki opowiedziała mi wówczas o wszystkich kobietach, które muszą szukać aborcji drogą nielegalną. Byłam młoda, naiwna, naprawdę wierzyłam, że oni chcą pomóc dziewczynom w trudnych sytuacjach. Zostałam wolontariuszką. A po studiach pracowałam tam osiem lat. Jednak już w ostatnim roku zaczęłam sobie zadawać pytanie, co ja właściwie robię i czy to jest dobre – mówiła.

Abby nawróciła się po tym, jak poproszono ją o asystowanie przy zabiegu aborcyjnym z użyciem USG, co zdarzało się rzadko. – Jedynym moim zadaniem było trzymanie głowicy USG. Dziecko było w 13 tygodniu ciąży. Pamiętam ssak, który wszedł do kobiecego łona. Dziecko poruszyło rękoma, nogami – jakby chciało uciekać. Maszyna została włączona. Rozrywała je kawałek po kawałku. Patrzyłam, jak ono umiera. Po kilku sekundach monitor zrobił się czarny. Wróciłam do biura. Zaczęłam się modlić i prosić o wskazówki – co robić? Nie wiedziałam, czy Bóg mi wybaczy – mówiła, wspominając moment swojej przemiany.

Abby Johnson przestrzegała przed tym, by nie iść na kompromis w sprawach moralnych – zwłaszcza tych, w których stawką jest życie niewinnych dzieci. – Musimy głośno mówić, że w łonie matki jest dziecko – od samego momentu poczęcia – podkreśliła.

Spotkanie połączone było z premierą nowej książki Abby „Ściany będą wołać” – wydanej w lutym tego roku nakładem Wydawnictwa Esprit – prezentującej świadectwa tych, którzy przez lata brali udział w procederze aborcyjnym.

www.ekai.pl